Großglockner Hochalpenstraße

17/05/2018 
0


W latach 20-tych XX wieku Austriacy wymyślili, że w sercu Alp stworzą wielokilometrową niepowtarzalną utwardzoną drogę. Zdajmy sobie sprawę w jakich
czasach zrealizowano ten plan: Alpy pomimo swojego europejskiego centralnego położenia były jeszcze dzikie i w wielu miejscach niedostępne.
Nie było możliwości dojechania tam jakimkolwiek samochodem, przetransportowania czegokolwiek helikopterem. Zero ułatwień. Bez ciężkiego sprzętu
budowlanego, żurawii, prądu czy innej nowoczesnej infrastruktury i logistycznego wsparcia.

Zalążek pomysłu wybudowania Grossglockner Hochalpenstrasse związane jest z dwiema kluczowymi dla tego projektu postaciami. Byli to: budowniczy i planista Franz Wallack oraz ówczesny Landeshauptmann Franz Rehrl. Ich dzieło miało stać się nie tylko ważnym traktem komunikacyjnym przez Alpy, ale także jej celem było ożywienie gospodarki poprzez ruch turystyczny w tym regionie. Cóż za postępowe myślenie!

 

Wallack zanim rozpoczął tworzenie projektu drogi, odbył długą i trudną podróż badawczą, po której miał powiedzieć:

Ta droga nie będzie jakimś kwiatuszkiem na murze, ona stanie się najjaśniejszą gwiazdą tej epoki. I nie mylił się!

Prace budowlane rozpoczęły się 30 kwietnia 1930 r. Dokonano wtedy pierwszych skalnych odstrzałów. Blisko 4000 mężczyzn przepracowało 1,8 milionów
szycht (osoby niepochodzące ze Śląska zamiast szycht, czytają zmian ;)) budując w ten sposób krok po kroku drogę piaskową o szerokości 6 m. Nazywano
ich Baraberami, od świętej patronki górników: Barbary. Budowę rozpoczęto w trudnych ekonomicznie czasach. Niewątpliwie nie brakowało rąk do pracy,
ponieważ młoda Republika Austriacka w latach 20-tych zmagała się z wysokim bezrobociem. Zatrudniano wszystkich, którzy mieli jakiekolwiek pojęcie o pracy w warunkach alpejskich. Mężczyźni dzięki zdobytemu doświadczeniu przy budowie tej drogi, bez problemu znajdowali potem pracę po zakończeniu projektu.
Ciekawostką jest fakt, że ludzi do pracy podsyłał Urząd Pracy a do kodeksu pracy wprowadzono zapis o zakazie wykonywania obowiązków przy niesprzyjających warunkach pogodowych. Ponadto pracodawca w tym czasie płacił za nocleg i wyżywienie. To się nazywa Bezpieczeństwo i Higiena Pracy, a przypominam, że wydarzenie miały miejsce 88 lat temu!

W ciągu 26 miesięcy:
– poruszono 870.000 m3 ziemi oraz skał,
– utworzono 115.750 m3 muru
– wybudowano 67 mostów.

Ktoś skrupulatnie wyliczył, że łączne koszty budowy oszacowano na ok 85,2 miliony Euro 😉

W ciągu niespełna 4 lat wybudowano 48 km drogi z 38 ostrymi zakrętami.

Na przełęczy Fuscher Lacke znajduje się ogólnie dostępny i oryginalnie zachowany barak budowniczych, w którym można zwiedzić wystawę traktującą
o budowie tej trasy, zobaczyć oryginalne dokumenty, plany i artukuły prasowe. Udało mi się nawet usiąść przy jednym stole z Baraberami po pracy! Niestety nie ma możliwości ich oznaczenia na facebooku 😉

 
Każdy barak zaopatrzony był w kantynę oraz mały sklep z artykułami spożywczymi. Zaintrygował mnie ten sklep z ówczesnymi produktami, a przede wszystkim przelicznik ich wartości kiedyś i dziś. Każda z osób pracujących przy budowie drogi musiała dziennie zapłacić za jedzenie i nocleg równowartość swoich 3 roboczogodzin. Ponadto do dyspozycji Baraberów były baraki z gabinetem lekarskim, biblioteką czy radiem.

Obserwując to ze  współczesnej perspektywy, jakież to było nieskomplikowane. Dokonywano robót budowlanych bez organizowania dziesięciu przetargów, obce im było pojęcie: kryterium najniższej ceny czy używania towarów niskiej jakości, co obecnie jest bolączką polskiego budownictwa.
O jakości wykonanej pracy świadczy chociażby fakt, że do dzisiaj możemy jeździć po oryginalnie zachowanym bruku, a granitowe ograniczniki przy zboczach drogi, to jeden z rozpoznawalnych elementów Grossglockner Hochalpenstrasse.

 

Grossglockner Hochalpenstrasse trudno nazwać romantyczną. To nie jest moim zdaniem trafione określenie. Jest zbyt imponująca, a majestatyczne widoki zapierają dech w piersi dosłownie i w przenośni. Osobiście odczułam jak rzadkie jest powietrze na wysokości 2500 m n.p.m., a wszystko po to, by choć trochę zbliżyć się do Króla Austrii: Grossglocknera. Choć w dolinie mogą panować już wręcz letnie temperatury, to tam w górze w uszy szczypie wciąż lodowate powietrze. To swoista podróż przez kolejne strefy klimatyczne i roślinne: od ciepłej doliny, aż do strefy ,,arktycznej”, od cienistych borów i wiecznie zielonych lasów iglastych, poprzez górską tundrę z alpejskimi halami aż do porostów i wreszcie lodowca. Przemierzając autem tę trasę naprawdę się to odczuwa: im wyżej tym krajobraz staje się bardziej surowy, a wysokie szczyty tylko udowadniają, kto tu,,rządzi”.

Alpy to bądź co bądź góry wysokie i rządzą się swoimi prawami. Romantyzm ustępuje tu miejsca twardym regułom. Długa zima i lodowate temperatury kończą się dopiero późną wiosną. Trasa została otwarta 3 dni przed naszym przyjazdem w maju, choć pod sam Grossglockner była wciąż zamknięta ze względu na występujące zagrożenie lawinowe. Ciężkie maszyny tygodniami kilkanaście kilometrów drążyły tunele w drodze, by jak najszybciej móc powitać pierwszych turystów. W maju cała natura zdaje się eksplodować: świstaki wychodziły na naszych oczach ze swoich nor, tak jakby zdawały sobie sprawę, że każda chwila ciepłych promieni słonecznych jest cenna.

Grossglockner Hochalpenstrasse prowadzi przez Park Narodowy Wysokie Taury, jeden z największych górskich obszarów chronionych Europy Środkowej.

 

Park utworzono dopiero w 1981 r., czyli 46 lat po zakończeniu budowy drogi. Wydaje się, że Franz Wallack dokonał niemożliwego: połączył niesamowity zmysł budowniczy z alpejskim doświadczeniem przyrodniczym.

Gdyby nie ta droga, wspaniały świat alpejskich trzytysięczników pozostałby dla zwykłych śmiertelników – niedostępny. W maju można tu wybrać się na freerajdowe wyrypy na zaśnieżonych stokach lub na rowerze w zielone doliny. Zakosztowaliśmy zarówno tego i tego, o kuchni tyrolskiej już nie wspominając 🙂

Latem odbywa się tu imponujący bieg górski – ale o tym wkrótce.

Warto nadmienić, że w 2015 r, w rocznicę swoich 80 urodzin, trasa Grossglockner Hochalpenstrasse została wpisana na listę ochrony zabytków.

 

Nie udało się znaleźć informacji ile godzin pracy w przeliczeniu kosztowała trasa w latach 30-tych austriackiego robotnika. Dzisiaj przejazd trasą jest płatny i wynosi mniej więcej równowartość godziny pracy, w zależności od wykonywanej pracy 🙂

Karta dzienna
36 Euro

Cena za wjazd po godzinie 18:00 jest obniżona na samochód osobowy na 25,50 euro a na motocykl na 19 euro. Powrót w tym samym dniu jest bezpłatny.

Dopłata za drugi wjazd
12,00 Euro
Karta objazdowa
42,50 Euro

Karta objazdowa ważna jako karta dzienna na Drogę Alpejska i na drogę Felbertauernstraße (płatny tunel) w przeciągu 30 dni.

Karta na 3 przełęcze  
37,00 Euro

Bardzo ciekawa propozycja dla Motocyklistów w cenie 35 euro są trzy przełęcze Großglockner, Gerlos i Nockalmstrasse





Previous Article
Kitzsteinhorn
Next Article
Barania Góra - biegowe wyzwanie



You might also like





Dodaj komentarz



More Story
%d bloggers like this: