Mama biega-nie po galerii lecz w górach.

12/06/2018 
0


Co się stanie jeśli współczesna KOBIETA – MATKA- ŻONA – W JEDNYM biega, i to nie po galerii z torbą zakupów, lecz w górach?
Chyba to, że odkryje swoją naturalną dziką naturę i nieokiełznaną siłę.

Nasza rodzinna pasja przygody zaprowadziła nas w Dolomity.
Tu można poczuć przestrzeń gór i energię. Tutaj odkryłam po raz pierwszy, że bieganie po górach… jest możliwe i daje mi wspaniałe przeżycia.

W bieganiu urzekła mnie ta prostota, choć to banalne, wystarczą właściwie buty i zwykłe chęci. Biegałam już trochę na asfalcie, zazwyczaj w mieście w ramach ogólnego fitnessu ale dopiero w Dolomitach poczułam, że wystarczy wyjść na łąkę, szlak i biec przed siebie.  Ogarnęło mnie uczucie wolności. W tym wszystkim pragnę się też czuć kobieco, a nie jak wyrwana z zajęć między przysłowiowym zmywaniem a prasowaniem. Wygodna koszulka sportowa w ulubionym kolorze, oraz legginsy vel wyszczuplające (czyli takie, o których każda z nas marzy) tylko dopełniają wspaniałego uczucia. A kiedy po przebiegnięciu dystansu nie zatyka Cię w płucach, czujesz, że naprawdę potrafisz!

 

Właśnie dla tego uczucia warto zaakceptować początkowe trudności.

 

 

#wild_nature_of_dolomites 01

Dolomity zafascynowały mnie swoją dzikością, odkryłam tu miejsca bezludne, tylko ja, piękne widoki i dzika natura i to nie tylko ta wokoło, ale i ta drzemiąca we mnie. Tego nie znajduję w Tatrach, gdy chmary turystów zagłuszają mój wewnętrzny spokój. Może takich miejsc zwyczajnie pewnie jeszcze tam nie odkryłam.
Własnemu dziecku chciałabym w tej kwestii dawać dobry przykład – pokazywać, że niewielkim nakładem środków, a przede wszystkim CHĘCI można i da się rozwijać własne pasje, bez szkody dla tego dziecka. Kiedy ja mam właśnie TĘ chwilę dla siebie, moje Chłopaki okiełznują w tym czasie jakąś drogę wspinaczkową lub zwyczajnie czytają komiks przed namiotem.

 

WOLNA

Ja swoją chwilę odnalazłam w bieganiu w górach, dla siebie samej, nie dla wyniku na Endomondo, bądź dla prestiżu pokazania się na jakichś legendarnych zawodach. Nawet nie przypuszczałam, że ta forma obcowania z górami da mi tyle zadowolenia i radości.

 

USKRZYDLONA

 

Będąc w Dolomitach, rozmawiając z mieszkańcami lub innymi turystami, wielokrotnie pytano skąd pochodzę. Wielu przypuszczało, że pochodzę z Francji. Koszulka biegowa z polskim orzełkiem na szerokości piersi rozwiewała wszelkie wątpliwości. W międzynarodowym towarzystwie nasze koszulki zawsze przykuwały spojrzenia. A skrzydła orła mają naprawdę nie tylko symboliczne znaczenie. Mnie uskrzydlają w sportowych ambicjach.

 

 

Mama biega, tata biega, więc synek też próbuje…

 








You might also like





Dodaj komentarz



More Story
Barania Góra - biegowe wyzwanie O Baraniej Górze na internecie we wszelakich blogach podróżniczych, tudzież fejsbukowych fanpejdżach napisano już ...
%d bloggers like this: