Czantoria – bieg na granicy

17/06/2018 
0


 

Czantoria Wielka – najwyższe wzniesienie Pasma Czantorii w Beskidzie Śląskim, dominujące w północnej części tego pasma i jest poniekąd bramą do Beskidu Śląskiego. Jest jednocześnie szczytem granicznym między Polską a Czechami oraz najwyższym szczytem czeskiej części Beskidu Śląskiego. Przez szczyt przebiega także główny wododział Polski, stanowiący granicę między zlewiskami Wisły i Odry.

To bez wątpienia góra magiczna, mocno związana z siłami nadprzyrodzonymi, o czym świadczy jej nazwa. Ponoć niegdyś była „Czartoryją” czyli miejscem przekopywanym przez diabły.

 

 

#czantoria_trailrun

W ramach przygotowań Wojtka do Grossglockner Ultra Trail postanowiliśmy przenieść treningi w góry a jednocześnie powoli realizować nasz plan biegowego odkrywania naszego Beskidu.

Po jakże udanym wcześniej biegu na Skrzyczne, najwyższą górę Beskidu Śląskiego oraz na Baranią Górę zapragnęliśmy wbiec tym razem na Czantorię.

Jako miejsce startu obraliśmy Leszną Górną. Gdzieś w necie wyczytaliśmy, że przebiega tędy trasa biegu wzdłuż granicy, więc postanowiliśmy podążyć tym samym szlakiem. Dotarliśmy na pusty parking. Przygotowanie izotoników do picia i zapakowanie plecaków. Podstawowa zasada: każdy sprawdza, co druga osoba ma zapakowane. Go!

Na początku jak zawsze trudno było złapać właściwy rytm, pomimo tego, że podbieg początkowo jest niezbyt trudny. Droga wije się przez pola, jest parno, gorąco i właściwie koszulka jest mokra już po paruset metrach.

Wojtek potruchtał swoim tempem i zniknął wkrótce mi z oczu. Zaczekał na mnie w miejscu, gdzie ścieżka prowadziła dalej na czeską stronę a my odbiliśmy w lewo znajdując się nagle w tajemniczym miejscu kultu religijnego.

BiegNaCzantorie-090623
BiegNaCzantorie-090635
BiegNaCzantorie-090844
BiegNaCzantorie-091608
BiegNaCzantorie-091617

Tutaj zaczęła się prawdziwa mordęga. Stromy podbieg w lesie. O tak… to jest prawdziwy bieg górski 🙂

Już po chwili wylądowaliśmy w dzikich zaroślach i powoli stało się jasne, że chyba ten właściwy szlak gdzieś właśnie opuściliśmy. Przedzierając się przez gęstwinę poszukiwaliśmy wciąż słupków granicznych, które mogły by nam wskazać dalszą drogę.

Ku naszemu zdziwieniu nagle pojawił się jakiś dziwny płot-chyba pozostałości po dawnej granicy polsko-czeskiej. Stalowe ogrodzenie zapewne miało ograniczyć działania przemytników.

Po drugiej stronie widać było szutrową drogę-idealne miejsce na przerzuty podejrzanych towarów.

 

Wydostaliśmy się na otwartą przestrzeń i nasz cel pojawił się w polu widzenia.

Wojtek przezornie ubrał dłuższe legginsy jakby wiedział, że przyjdzie nam przedzierać się przez wysokie trawy i chaszcze. Ja nadrabiałam hartem ciała 🙂

#czuć_ goronc

#czarci_las

W tym miejscu zrobiło się cieniście. jakoś dziwnie ciemno i ponuro. Gdzieś przypomniały mi się dawne legendy o ukrytych skarbach w głębokich leśnych jarach. Jakoś to miejsce idealnie pasowało wdo treści moich myśli, tworząc swoistą atmosferę.

Jest naprawdę coraz cieplej. Ten czerwcowy dzionek wysysa z nas ostatnie soki. Trzeba przystanąć, złapać oddech i uzupełnić płyny.

#półmetek #czantoria_wielka #radość #zmęczenie

Dokładnie tak… radość na szczycie ogromna ale bieg można zaliczyć do intensywnych.

BiegNaCzantorie-1-4
BiegNaCzantorie-111724
BiegNaCzantorie-111738
BiegNaCzantorie-111744
BiegNaCzantorie-113123

 

Na samym szczycie góry, po czeskiej stronie granicy, znajduje się stalowa wieża widokowa (wstęp płatny) z platformą na wysokości 29 metrów oraz bufet. Na grzbiecie góry, kilkaset metrów na zachód od szczytu, znajduje się czeskie schronisko turystyczne na Czantorii (właściwie pod Czantorią Wielką), zbudowane jeszcze przez niemiecką organizację turystyczną Beskidenverein w 1904.

Tam też znajdowało się dawniej turystyczne przejście graniczne.

Postanawiamy chwilę się zresetować na górze i po wypiciu coli ruszamy w dół, tylko w dół. Jakże to piękne i lekkie uczucie.

Jeszcze ostatni podbieg na Małą Czantorię, gdzie stado owiec przypomina nam jak cudowne są chwile w Beskidzie.

#downhill_run #czantoria_mała #czuć_goronc

BiegNaCzantorie-123202
BiegNaCzantorie-125518
BiegNaCzantorie-125526
BiegNaCzantorie-125610

W Lesznej Górnej towarzyszy nam w biegu zziajany wiejski pies i my wyglądamy podobnie dobiegając do parkingu.

Wspaniałe wspólne przedsięwzięcie! Radość i szczęście! Mamy to! Razem wbiegliśmy na kolejną górę i poznaliśmy wspólnie kolejną granicę.

Granicę własnej wydolności i tą wiodącą nas przez malowniczy las, aż do szczytu Wielkiej Czantorii.

 

 

 

 

 








You might also like





Dodaj komentarz



More Story
Mama biega-nie po galerii lecz w górach. Co się stanie jeśli współczesna KOBIETA - MATKA- ŻONA - W JEDNYM biega, i to nie po galerii z torbą zakupów, lecz...
%d bloggers like this: