Challenge – czysta rzeka

24/04/2018 
0


IX Wielkie Sprzątanie Rzeki Rudy, to impreza cykliczna, odbywająca się corocznie w Rybniku.  Podczas VII-mej edycji stworzyliśmy film, który Wam prezentujemy. Ale na tegorocznej IX edycji, wskoczyliśmy sami do kajaków, by wziąć udział w tej arcy szlachetnej inicjatywie.

Odprawa pod okiem instruktora z Aktywni Team

Poranna kawa

Pierwszy kontakt z rzeką…

…otwieramy sezon.

 

Sprzątanie śląskiej perełki to szlachetna misja

W sobotę i niedzielę 21-22 kwietnia w ramach obchodów Światowego Dnia Ziemi 2018 dołączyliśmy do kajakarzy, którzy płyną rzeką Rudą od Rybnika aż do Kuźni Raciborskiej i sprzątają rzekę. To doroczna akcja organizowana przez grupę Aktywni, która pod egidą Jacka Klucznioka organizuje spływy kajakowe na rybnickiej rzece i tym samym promuje jej wyjątkowe walory przyrodnicze. Kajakarze z Rybnika, Rydułtów, Raciborza oraz innych bardziej odległych regionów Polski a nawet sąsiednich Czech, pokonują w dwóch, kilkukilometrowych etapach malowniczy odcinek rzeki, pomiędzy Rybnikiem a Kuźnią Raciborską.

 W regionie 2018 r. będzie obchodzony m.in. jako „Rok Odry — Rzeki Pozytywnej Energii”. Ruda jako dopływ Odry to nie szlak transportowy i nigdy takim nie był. Ta rzeka ma znaczenie rekreacyjne i przyrodnicze. Jej spływny dla kajakarzy odcinek zaczyna się w Stodołach i przebiega  przez część Parku Krajobrazowego „Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich”. W roku 2015 nad Rudą pojawił się Aleksander Doba, polski podróżnik, który kajakiem przepłynął Atlantyk i „Człowiek Roku 2014” według National Geographic. Jego obecność pozwoliła na popularyzację tematyki czystości wód w Polsce.

Krajobraz okolicy ukształtowany został w wyniku działalności cystersów, którzy przybyli do Rud z Francji w 1258 roku. Zakonnicy, znani z pracowitości i gospodarności, przyczynili się do rozwoju gospodarczego obszaru. Na terenie dzisiejszego parku zachowały się pozostałości pocysterskiej działalności: kuźnica miedzi z XVIII wieku (Ruda Kozielska), kopalni rud żelaza z XVIII wieku i hut żelaza z XVI-XIX w. W miejscowości Rudy zachował się pocysterski kościół i zespół klasztorno-pałacowy z jednym z największych w Polsce parków w stylu angielskim.

Nasza kajakowa morska przygoda na Kornatach niejako obliguje nas do udziału w tym wydarzeniu. Lepszej pogody nie można było sobie na tą okoliczność wyobrazić, więc bez wahania ruszamy nad Rudę, naszą rodzimą perełkę w zielonej części Śląska.

Szable w dłoń-wyzwanie czeka: posprzątać rzekę.

Jak na zamówienie kwiecień pokazał swoje letnie oblicze a temperatury wskoczyły na jakieś niebywałe o tej porze roku afrykańskie wartości.

Na rzece małe progi – pułapki dla niedoświadczonych kajakarzy.

Nagle znaleźliśmy się w środku letniej przygody. Zima, wiatry, szarówka, ulewy-wszystko to poszło w niepamięć a słońce przeniknęło nas swoją energią. Przebudzenie mocy nadeszło.

Drugi etap spływu rzeką Rudą o dł. 11 km ma dziki charakter. Rzeka biegnie oczywiście dalej, by połączyć się z Odrą ale to pozostawiamy sobie na kolejny raz. W ramach IX-tego Wielkiego Sprzątania Rzeki Rudy skupiliśmy się na oczyszczeniu ze śladów cywilizacji odcinka do Kuźni Raciborskiej. Z przykrością trzeba stwierdzić, że taka inicjatywa jest konieczna.

Z niemałym wysiłkiem sięgam…

… i mam kolejną zdobycz.

 

Ruda wije się meandrami wśród świeżej zieleni i kwitnących drzew. Słońce zalewa nas swoim światłem i spływ mógłby być prawdziwą sielanką, gdyby nie WYZWANIE jakiego się wszyscy podjęli-wyciągnięcie jak największej ilości śmieci. Już po paruset metrach nasze kajaki zapełniły się foliami, kablami i wszelkiego rodzaju odpadami.


W pewnym momencie chwytam za folię widoczną pod lustrem wody i wyciągam ją na powierzchnię. Wygląda jak worek wypełniony wodą i dopiero niesamowity smród zwraca moją uwagę na zawartość. Okazuje się, że to padlina jakiegoś drobiu zawinięta w worek foliowy wylądowała nie wiadomo dlaczego zamiast w śmietniku to w rzece. Wobec takiego znaleziska trzeba się zatrzymać, zamknąć szczelnie worek i przełożyć go w inne miejsce. Jestem zdruzgotany: w tej pięknej rzece znajdujemy opony, których bez łopaty nie jesteśmy w stanie wyrwać z dna rzeki, kable, cegły i kafelki, które zdobią brzeg – z premedytacją zasypane od strony lądu, tak, by nie było ich widać. Dopiero wysoki poziom wody wypłukuje te cywilizacyjne odpady, które jak odrażające zombie wyłażą na wierz uwolnione ze swoich grobowców. Ruda Kozielska, przez której obszar przebiega rzeka pod tym względem jest w ścisłej czołówce. Gratuluję mieszkańcom pomysłowości w pozbywaniu się własnych odpadów.

Ruda broni się swoim urokiem jak może i wciąga nas już wkrótce w wymagające technicznie meandry, rozpoczyna się parogodzinna przeprawa pod lub nad zwalonymi konarami drzew.

 

 

 

 

 

 

 

 

Spływ wymaga koncentracji, dobrze, że na tym odcinku rzeka nabiera pierwotnego charakteru i omija ludzkie siedziby. Na wodzie spotykamy dzikie kaczki, ptactwo wodne oraz ciekawą roślinność. Kępa irysów musi wyglądać egzotycznie, gdy rozwinie w pełni swój kwiatostan. Gdy docieramy do kolejnego zwalonego pnia, nad którym należy przeciągnąć kajaki, postanawiamy zrobić chwilę przerwy.

Rzeka przechodzi z otwartej przestrzeni łąk i uroczysk w pachnący żywicą las sosnowy. Żar lejący się z nieba ustępuje przyjemnemu chłodowi.

Docieramy do oficjalnego końca drugiego etapu spływu. Te 11 km było pełne wrażeń-tych pozytywnych i tych mniej ciekawych, czego niechlubnym dowodem była cuchnąca zawartość naszego ciężkiego od śmieci worka.

Brudni. Zmęczeni. Usatysfakcjonowani.

Dalszy odcinek czeka na letnie odkrywanie.

Powrót do bazy był okazją do wypróbowania swoich sił w innych dyscyplinach. Nie każda strzała trafiała w tarczę…. ale ta impreza była na pewno strzałem w dziesiątkę! Ruda – niepozorna i mało znana rzeka w zielonej części Śląska zauroczyła nas po raz kolejny. Dobrze, że ją mamy i wspólnie musimy o nią dbać. Tak się objawia zdrowy, lokalny patriotyzm. Poczucie odpowiedzialności za własne otoczenie.

Mamy nadzieję, że za rok Challenge jakim  jest Wielkie Sprzątanie Rzeki Rudy odbędzie w podobnej atmosferze i przy takiej samej frekwencji ale zbiory śmieci będą mniej obfite. To byłby sukces.








You might also like





Dodaj komentarz



More Story
Snowboarding w Dolomitach - Super8 Tour Południowy Tyrol zimą to więcej niż snowboardowe szaleństwo w sercu Dolomitów. Tu można zetknąć się nie tylko...
%d bloggers like this: